Na dzisiejszy wieczór wybrałem znów płytę LUC-a. Pisałem o niej już tutaj. Wiecie, w sumie nie chciałem ruszać polityki na mojej stronie. Ale przeglądając blogi kolegów widzę, że ta data nikomu nie umknęła. Więc też dorzucę swoje trzy grosze.
Dziś w Trójce słyszałem wywiad z premierem, którego nazwisko zaczyna się na M. Powiedział on kiedyś, że chciałby, żeby ta data kiedyś kojarzyła się ludziom z zakończeniem negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską, a nie z ogłoszeniem stanu wojennego.
Pierdol się, Panie eM. Po moim trupie.
