Jadąc dziś do domu po drodze wpadłem do eM Markietu i szybciutko podążyłem w stronę półki z wyprzedażami. To najlepsza półka w całym sklepie, tylko trzeba często sprawdzać co tam jest. Czasem się wyjdzie z pustymi łapami, czasem z badziewiem typu The echoing green, a czasem można trafić na niespodziewane perełki w cenie 9.99 zeta. Tą płytę można zaliczyć do tej ostatniej kategorii.
Trzy symfonie czeskich kompozytorów dla mnie, nieokrzesanego chama, Pierwszego Ignoranta Rzeczypospolitej, jeśli chodzi o muzykę poważną, brzmią super. Słuchając tej płyty miałem dziwne wrażenie otwierania się w głowie szerszych horyzontów. Mózg odpoczywając przy tych dźwiękach jakby inspirował się nimi dostarczając jego właścicielowi trudnej do określenia przyjemności, zupełnie innej, niż przy słuchaniu rocka na przykład.
Spróbujcie kiedyś sami!
