Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Killing Joke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Killing Joke. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 marca 2012
poniedziałek, 19 grudnia 2011
Killing Joke -Absolute dissent
Dziś byłem w eM Markiecie i załapałem się na jakąś przecenę. Stał sobie wózek ze stertą płyt o baaardzo fajoskich cenach :-) Jak bardzo fajoskich? Ano, tak bardzo, jak na zdjątku poniżej, które zrobiłem przed zerwaniem tych naklejek (nie lubię takich "dodatków" na pudełkach):
No i cóż? Obiecałem sobie, że do końca roku nie kupię żadnej płyty. I k-u-p-a! Zapakowałem powyższy Killing Joke i "From her to eternity" Nicka Cave'a. Bardzo lubię takie rozdania, mam nadzieję, że przed świętami jeszcze ogłoszą jakąś akcję typu "wszystko bez vat" to wybiorę się na następne polowanie.
Killing Joke poznałem dzięki blogowi Rola, który u siebie zamieścił recenzję tej płyty. Zasiadając jej przesłuchania postanowiłem "na gorąco" robić notatki o słuchanych utworach, żeby nie pogubić się potem i w miarę kojarzyć która piosenka bardziej mi się spodobała, a która mniej. Zwłaszcza, że "Absolute sissent" słuchałem po raz pierwszy. A że nie chce mi się przepisywać tych bazgrołów, to po prostu poniżej macie fotę z moimi kulfonami. Mam nadzieję, że się rozczytacie!
Killing Joke poznałem dzięki blogowi Rola, który u siebie zamieścił recenzję tej płyty. Zasiadając jej przesłuchania postanowiłem "na gorąco" robić notatki o słuchanych utworach, żeby nie pogubić się potem i w miarę kojarzyć która piosenka bardziej mi się spodobała, a która mniej. Zwłaszcza, że "Absolute sissent" słuchałem po raz pierwszy. A że nie chce mi się przepisywać tych bazgrołów, to po prostu poniżej macie fotę z moimi kulfonami. Mam nadzieję, że się rozczytacie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



