No, tak jak postanowiłem, tak też zrobiłem. Arka Noego to ostatnia płyta kupiona w 2011 roku :-) Słuchamy jej sobie wszyscy od kilku dni. Syn bierze swoją zabawkową paletkę do badmintona i gra na niej jak na gitarze. Nawet całkiem nieźle, jak na dwulatka, hehe. Raz nawet po zakończeniu popisu zamachnął się i jak nie pierdzielnie nią o podłogę! Rośnie rasowy rockers, nie ma co...
Po przesłuchaniu płyty jedna myśl łaziła mi po głowie: "wszystko na jedno kopyto." Ale jak to odbierać? Czy można pisać po prostu o stylu Arki Noego, w którym został nagrany ten materiał, czy o braku pomysłu na inne aranżacje? No, dzieciaki śpiewają w sumie na każdej płycie tak samo i w tym tkwi ich moc i radość w tworzeniu muzyki. Można to lubić, albo nie. Ja lubię :-)
Jest też inny problem, na który zwrócili mi uwagę Yerzu i Two Bored Men. Jurek napisał "w niektórych utworach razi mnie dziecięcy wokal (np. Spytaj Milicjanta- Dezertera) i to, że utwory zatraciły przez to swoje przesłanie", a Two Bored Men stwierdził (a może stwierdzili?), że "Przez ten dziecięcy wokal poważne i fajne utwory stają się jakby karykaturalne". W sumie racja. Czy Arka ma pojęcie o czym śpiewa w "Spytaj Milicjanta"? Czy w ogóle wiedzą co to jest milicja i jaką rolę odegrała w swoim czasie? Dla mnie osobiście najbardziej jest to odczuwalne w kawałku Brygady Kryzys "Centrala". Brak tej gęstej, ciemnej atmosfery oryginału. Tutaj dziecięcy wokal jest nie na miejscu.
Ale przecież jest tu kilka naprawdę świetnych piosenek! Prezentowany wcześniej "Gaz Na Ulicach", "Runął Już Ostatni Mur", o dziwo dobrze też wyszedł "Niezwyciężony" Armii. "Super Para", "Horror", "Lokomotywa z Ogłoszenia" i "Super Para" też są super. W sumie jest tu więcej dobrych i bardzo dobrych numerów, niż tych, nad którymi można by się zastanowić, czy aby na pewno nadają się na repertuar dla tej przemiłej zgrai dzieciaków.
Poza tym płyta trwa tylko 38 minut -to stanowczo za krótko! Ja protestuję!!!
