Pokaż przykład MUSIC ON THE HEAD -in search of the lost chord.

sobota, 10 września 2011

Art of noise -Daft

Art of noise

   A oto jedna z moich kaset, która została nagrana wtedy, kiedy to jeszcze było legalne. Ale czy jeszcze jest? Czy pójdę siedzieć za tą taśmę? A jak przyznam się, że mam takich jeszcze około setki, to co? DOŻYWOCIE????
   Wtedy oczekiwanie na nadawaną w Trójce całą płytę było pewnego rodzaju świętem. Należało mieć przygotowaną kasetę C-90 i C-60, bo prowadzący mówił, że utwory zostały tak podzielone, żeby zmieściły się na jednej stronie kasety dziewięćdziesięciominutowej, lub też na dwóch sześćdziesięciominutowej. I szybko trzeba było włożyć odpowiednią kasetę, wcisnąć REC+PLAY+PAUSE i czekać... Przewijałem na ołówku rozbiegówkę, tak, aby trafić od razu z nagraniem na taśmę, ale też tak, aby nie było słychać charakterystycznego dźwięku pojawiającego się, gdy głowica zaczynała nagrywać. Więc jeszcze kawałek rozbiegówki był widoczny przez otwory w kasecie, ale od razu szła za nią właściwa taśma. A wszystko po to, aby nie uciąć pierwszego kawałka.
   Ta kaseta jest wyjątkowo dobrze nagrana i nawet nie tak bardzo zajechana! Dobrze się trzyma :-) A Art of noise to jedna z grup, które zaliczam do swojego osobistego kanonu. Nie zdobyła chyba żadnej większej popularności, ale ja ją lubię. utworów nie przytoczę, bo, jak widać, jest zapisany tylko tytuł płyty, a nie będę teraz się podpierał wiedzą z netu. Nie o to chodzi.
   Muzyka wciąż brzmi świeżo, nie słychać upływu lat. Dalej robi wrażenie, dalej czuję granie nie tylko w środku głowy, ale też w sercu. Czyli wszystko jest w jak najlepszym porządku.

PS

TAK!!! Jeszcze są szaleńcy, którzy wciąż się dołączają do MTSKM! Dziś jest to be_red z blogiem:
Gdyby wszystkie słowa
Jutro kończy się tydzień świętowania. Ale nie lamentujcie!! Za rok wrócimy jeszcze potężniejsi!

Z OSTATNIEJ CHWILI!!
Dołączył do nas quid ze swoim blogiem
Ocalić od zapomnienia -serdecznie witamy na pokładzie MTSKM!

piątek, 9 września 2011

Kazik -Oddalenie

Kazik





   Kazik -człowiek legenda. Ilość grup, w których się udziela, przyprawia o zawrót głowy. Tutaj w odsłonie typowo rapowej. Zdaniem moim osobistym jest to najlepszy album , jaki wydał Kazimierz Staszewski pod szyldem Kazik. Kaseta jest zarżnięta częstym słuchaniem, była ze mną nawet w Holandii, na sławetnym zbieraniu wiśni ;-)
   Cała płyta to obraz polityczny i społeczny tamtych czasów. Jest o polityce, jest o porachunkach mafijnych, o dorastaniu, a nawet o Kultowym graniu. No bo niby o czym innym jest "Nie lubię już Polski"? 
   Moim osobistym szlagierem jest "Szur, szur, szur" numer zagrany na jakimś cieniutkim syntezatorku, z kazikowym głosem, jakby bardzo zmęczonym ;-) W końcu to ostatni utwór na kasecie, więc miał prawo się zmęczyć, hehe.
   Ciekawa jest okładka tego albumu. Symbolizuje ona niejako stosunek Kazika do nagród i wyróżnień wszelakich. Otóż wszystko, co dostał, leży rzucone na bezładną kupę pod syfiastą umywalką w piwnicy zwanej Oddalenie...

PS

Graforoman donosi, że MTSKM zagościło w blogu
Adama Grudzińskiego -nasze szeregi wciąż rosną!

środa, 7 września 2011

Sony TC-K520 nie działa, mimo, że trochę działa

Sony TC-K520

   No rzesz cholera!!! Nie miał kiedy stroić fochów! Wyłącza się, wciąga taśmy, wypluwa kasety. A przecież go czyściłem! I wymieniłem pasek napędowy i rolkę dociskową! Cham i niewdzięcznik! Nie wytrzymuje tempa chyba. Poza tym słuchanie starych taśm wymaga czyszczenia głowicy co każdą przesłuchaną stronę kasety -tyle syfu się zbiera.

   A Yamaha rozkręcona i wybebeszona obecnie wygląda tak:

Yamaha KX-580

Ale nic to! Sony pociągnie misję MTSKM! A jutro złożę Yamaszkę i będzie gites.

PS

Do MTSKM dołączył Nacho:
POP WORLD of Nacho
i Piotr K.:
To, co mi gra muzyczny blog Piotra K.
Jest nas coraz więcej!

wtorek, 6 września 2011

Fish -Raingods with Zippos

Fish

   Hej! Jestem w pracy... A więc ciiiicho... Akcja MTSKM zatacza coraz szersze kręgi, więc postanowiłem słuchanie kaset przenieść nawet na grunt zawodowy :-)
   "Raingods..." to jedna z najlepszych płyt w dorobku Szkota. Niestety, po odejściu z Marillion nie stworzył już nic na miarę "Misplaced Childchood" albo "Cluthing at straws". Album zaczyna się świetnym "Thumbledown" idzie poprzez niezłe "Mission statement" z trudem przechodzi przez słabiutkie "Incomplete" i potem nabiera tempa. Cała druga strona kasety to długa suita "Plague of ghosts". Świetna sprawa! To są chyba najlepsze utwory Fisha w jego solowej karierze. Można tego słuchać w kółko, tyle, że trzeba przewijać taśmę, hehe!

PS

   Do akcji MTSKM dołączył się Szary Burek. Dziękuję! Wielu z odwiedzających szpera po domu szukając kaset i magnetofonów. Piszcie o efektach! Zawiadomcie znajomych!